zaglebie-lubin.net


Internetowe Forum Kibiców Zagłębia Lubin - to już 10 lat z Wami!
Teraz jest 2018 cze Cz 21, 01:16

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zagłębie Lubin - Lech Poznań (0-0) /13.12.2017 g.18.00
PostNapisane: 2017 gru Śr 13, 08:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 cze Cz 03, 13:04
Posty: 5203
Lokalizacja: LUBIN
Przed Nami ostatni mecz w tym roku na własnym boisku.
Miejmy nadzieje, że Trener Lewandowski dokona korekt w składzie..choćby Kopacz i Jagiełło w pierwszym składzie..w sumie to Kpacz na pewno zagra, bo przecież Jach musi pauzować za kartki :P
Co do meczu..to wiadomo, że łatwo nie będzie..Lech to zawsze trudny rywal (choć nie zagra Makuszewski i Maciej Gajos, a Bjelica obejrzy spotkanie z trybun).

Cytuj:
Pomocnik KGHM Zagłębia Lubin Arkadiusz Woźniak przed meczem z Lechem Poznań stwierdził, że czeka ich trudny mecz, ale rywal jest do ogrania. „Musimy zagrać z tyłu na zero a z przodu na pewno coś ustrzelimy” – dodał. Środowe spotkanie może być pożegnalnym występ Jarosława Jacha w barwach "Miedziowych". Reprezentantem Polski zainteresowane są kluby z Niemiec i Włoch.

Zagłębie do meczu z Lechem przystąpi po szalonym pojedynku z Pogonią w Szczecinie, gdzie lubinianie przegrywali 0-2 i 1-3, aby ostatecznie zremisować 3-3. Gola na wagę jednego punktu w doliczonym czasie zdobył Jakub Świerczok.

Pomocnik Zagłębia Arkadiusz Woźniak przyznał, że jadąc do Szczecina liczyli, iż uda się wywieźć trzy punkty. "Z tego powodu możemy czuć niedosyt, bo zdobyliśmy tylko punkt. Biorąc pod uwagę jak się układał ten mecz, że musieliśmy do końca gonić wynik, możemy być jednak z siebie zadowoleni. Pokazaliśmy charakter i walczyliśmy do ostatniej minuty. Udało się wyrwać remis i po meczu czuliśmy bardziej radość niż rozczarowanie" - dodał.

Środowy mecz z Lechem będzie ostatnim pojedynkiem Zagłębia w tym roku kalendarzowym na własnym stadionie i Woźniak zapowiedział, że zrobią wszystko, aby pożegnać się z własnymi kibicami zwycięstwem.

"Każdy chce zakończyć rok wygraną, bo wtedy nastroje podczas przerwy zimowej są lepsze. Czeka nas jednak bardzo trudne zadanie. Lech jest krytykowany za grę, ale ja się z tym nie zgadzam i tego nie rozumiem. Proszę zobaczyć na tabelę - są w ligowej czołówce i na pewno będą się liczyć w walce o mistrzostwo Polski. Lech to groźny rywal i musimy rozegrać bardzo dobry mecz, jeżeli chcemy wygrać" - dopowiedział.

Zagłębie miało kryzys, kiedy w spotkaniach z Jagiellonią Białystok, Cracovią, Koroną Kielce i Śląskiem Wrocław strzeliło tylko dwa gole, ale wydaje się, że to już za nimi. W ostatnich dwóch starciach z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza i Pogonią lubinianie do siatki trafili aż siedem razy.

"Na razie strzela tylko Kuba Świerczok i inni dalej muszą się martwić. Oczywiście żartuję. Na bramki Kuby pracuje cały zespół i fajnie, że się przełamaliśmy. Dalej jednak za dużo tracimy goli i nad tym musimy popracować. Jeżeli chcemy wygrać z Lechem, musimy zagrać z tyłu na zero. Jeżeli tak się stanie, to jestem pewien, że zwyciężymy, bo z przodu coś na pewno ustrzelimy" - zapowiedział Woźniak.

Środowe starcie Zagłębia z Lechem może być pożegnalnym występem Jarosława Jacha w barwach Lubina. Zawodnik od dawna nie ukrywa, że chciałby wyjechać do silniejszej ligi i może się to stać w zimowym okienku transferowym. Reprezentant Polski znalazł się na celowniku klubów z Niemiec i Włoch. Sam zainteresowany jeszcze niczego nie przesądził.

"Nie chcę mówić, że coś się stanie na pewno. Trzymam się zasady, że dopóki coś nie jest na papierze, to nie ma o czym mówić. Na razie koncentruję się na meczu z Lechem" - dodał krótko. Po 19. kolejkach Zagłębie w ligowej tabeli jest szóste i ma cztery punkty mniej niż czwarty Lech. W pierwszym meczu obu ekip w tym sezonie w Poznaniu był remis 1-1.

Początek meczu Zagłębie - Lech w środę o godz. 18.

:arrow: Zagłębie - Lech. Pożegnalny występ Jarosława Jacha?

Cytuj:
- Rozmawiałem z nim wczoraj, sytuacja jest ciężka, ale takie już jest życie, musimy to zaakceptować. Są jeszcze inne sprawy, niż piłka i praca, będzie wkrótce ojcem i to jest wielki pozytyw - mówi Nenad Bjelica, trener Lecha Poznań, po paskudnej kontuzji Macieja Makuszewskiego, która prawdopodobnie wykluczy udział reprezentanta Polski w czerwcowym mundialu w Rosji.

Makuszewski zerwał więzadła poboczne i krzyżowe w niedzielnym meczu z Cracovią - źle stanął na murawie, bez kontaktu z rywalem. I choć jego kolano zostanie zoperowane już w najbliższy piątek w Rzymie, to szanse na powrót na boisko przed końcem sezonu są minimalne. Wstępnie szacuje się, że rehabilitacja potrwa co najmniej pół roku.

Bjelica, choć stracił swojego podstawowego piłkarza, który w tym roku zdobył już pięć bramek i miał sześć asyst, nie dramatyzuje. - Dla mnie to nie jest dramat, bo dramatem są inne rzeczy w życiu. To ciężka sytuacja dla "Makiego", dla każdego w Lechu, dla kibiców. Będzie miał jednak pomoc każdego z nas. Będziemy go tak budować, by wrócił na boisko równie mocny jak był teraz, przed kontuzją. To niezwykle istotny zawodnik dla Lecha i każda akcja mogąca mu pomóc jest dobra. Klub też coś zrobi, kibice mogą coś zrobić, by czuł wsparcie i doping od nas - dodaje chorwacki szkoleniowiec, który w poniedziałek rozmawiał z załamanym piłkarzem.

"Ciężka sytuacja" - tak to komentuje Bjelica. - W życiu są też inne rzeczy, nie tylko praca i piłka. Będzie ojcem, a to bardzo pozytywna rzecz. Może stać się tak, że będzie wolał być więcej czasu z żoną i dzieckiem, to też ważne. Oby wszystko było OK, a jak wróci, to znów stanie się istotnym piłkarzem Lecha - mówi szkoleniowiec.

Bjelica zapewnił, że uraz Makuszewskiego niczego nie zmienia w ustawieniu i kadrze Lecha. Na razie do kadry pierwszej drużyny został przesunięty reprezentant Polski U-18 Tymoteusz Klupś, który jesienią rozegrał 17 spotkań w trzecioligowych rezerwach Lecha. 17-latek może grać na skrzydle i w ataku.

- Nie potrzebujemy dokonywać żadnych zmian. "Maki" jest dla nas ważnym piłkarzem i pokazał to w tym roku, ale mamy do dyspozycji zawodników, którzy mogą go zastąpić. Gotowy do gry jest Mario Szitum, Kamil Jóźwiak podpisał nowy kontrakt, mamy Baerkrotha, Raduta i Jevticia. Także Klupś, który przez tydzień pokazał, że jest przyszłością tego klubu. Nie widzę powodu, by coś zmieniać - tłumaczy Bjelica.

W środowym meczu z Zagłębiem w Lubinie, 18.00, ma jednak trochę więcej problemów kadrowych. Oprócz Makuszewskiego wykluczony jest także kapitana drużyny Macieja Gajosa, a niepewny - Emira Dilavera i Niklasa Baerkrotha. Dwaj ostatni nie trenowali w poniedziałek, ale mieli próbować włączyć się we wtorkowe zajęcia. Gotowi są za to Mario Szitum i Radosław Majewski.

:arrow: Zagłębie Lubin - Lech Poznań. Bjelica o Makuszewskim: Ciężka sytuacja

_________________
www.forum-soccer.home.pl

www.mkszaglebie.pl
www.zaglebie.org

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie Lubin - Lech Poznań (0-0) /13.12.2017 g.18.00
PostNapisane: 2017 gru Cz 14, 09:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 cze Cz 03, 13:04
Posty: 5203
Lokalizacja: LUBIN
Remis z Lechem bez straty gola..okej nie jest to zły wynik.
Widać, że Drużyna zapier..ile może..
Polacek dzisiaj dobrze bronił. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy to wygrać..może gdyby Pawłowski w tak "efektowny" sposób nie upadł w polu karnym to i rzut karny by był..
Nawet frekwencja (goście na zakazie w 1531 osób) w ten pizgający środowy wieczór dopisała (ale wiadomo, że na Lecha zawsze dopisze)..

Jednak tak kolorowo to wcale nie jest..My powinniśmy zacząć spoglądać w tabele..bo zajmujemy już ósme miejsce,, a dziewiąta Wisła Płock ma tylko dwa punkty straty..dziesiąta Lechia i jedenasty śląsk 5 pkt. Teraz mecz w Krakowie z Wisłą, która rozgromiła w derbach Cracovię 1-4! i o punkty łatwo nie będzie! Chwila przerwy i już dziewiątego lutego podejmujemy w Lubinie Legię..w ogóle w 2018 roku zostało tylko dziewięć kolejek do podziału punktów, z czego pięć meczów gramy na wyjeździe, a tylko cztery w Lubinie (z Legią, Arką, Lechią i Jagiellonią)..
Tak więc trzeba ciężko pracować, żeby w tej pierwszej ósemce zostać..!
Teraz zobaczymy tzw."warsztat" nowego Trenera..i oby Starzyński z Dziwnielem wrócili !

Cytuj:
Jeśli Nenad Bjelica będzie chciał w najbliższym czasie skrytykować działanie systemu VAR, może być pewny, że zostanie mu przypomniany mecz w Lubinie. Jego Lech Poznań zremisował na Dolnym Śląsku 0:0, ale gdyby nie powtórki wideo, prawdopodobnie by przegrał. VAR uratował bowiem Lecha aż dwa razy, choć przynajmniej w jednej z tych sytuacji można się zastanawiać, czy sędzia podjął dobrą decyzję.
W Lubinie gole nie padły, ale na pewno nie zabrakło emocji. Zapewnił je wspomniany system powtórek, który pozbawił Zagłębia szans na wywalczenie kompletu punktów. Najpierw w 43. minucie na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Łukasz Janoszka, a piłkę trącił Krzysztof Janus. Ta wpadła do siatki, lecz radość gospodarzy była przedwczesna - sędzia pokazał spalonego, a swoją decyzję podtrzymał po wideoweryfikacji. Czy faktycznie był ofsajd? Pewnie nie znalazłby się nikt, kto dałby sobie za to uciąć rękę.
Mniej kontrowersji było w drugim przypadku, gdy w 66. minucie Bartłomiej Pawłowski w starciu z Emirem Dilaverem padł w polu karnym jak rażony piorunem. Arbiter wskazał na "wapno", ale po sprawdzeniu sytuacji na ekranie słusznie wycofał się z decyzji. Pawłowski ewidentnie próbował wymusić "jedenastkę".

Ostatecznie skończyło się na bezbramkowym wyniku, choć innych okazji do strzelenia bramki też nie zabrakło. Bliżej sukcesu było Zagłębie, które od samego początku atakowało z większą pasją. Już w pierwszych minutach Matus Putnocky dwukrotnie skutecznie interweniował, gdy próbowali pokonać go Jakub Świerczok i Sasa Balić. Bramkarz Kolejorza popisał się także w 34. minucie po potężnym uderzeniu głową Janusa oraz w samej końcówce spotkania, gdy nikt nie przeciął podania Pawłowskiego, co stworzyło szansę Alanowi Czerwińskiemu. Ten miał doskonałą syutuację, ale nie zmieścił piłki w siatce.

A Lech? Raczej był tłem dla gospodarzy, ale przy odrobinie szczęścia mógł przechylić szalę na swoją stronę. Ani strzał Darko Jevticia w 37. minucie, ani próba Łukasza Trałki tuż po zmianie stron nie znalazła jednak drogi do bramki, bo dwukrotnie kapitalnie interweniował Martin Polacek.

Goście kończyli mecz w dziesiątkę po bezsensownym zachowaniu Rafała Janickiego. Zawodnik Kolejorza zarobił dwie żółte kartki w... kilkanaście sekund. Pierwszą za faul na Świerczoku, drugą za utrudnianie wznowienia gry z rzutu wolnego.

Po meczu powiedzieli:

Rene Poms (II trener Lecha): „Zaczęliśmy ten mecz całkiem nieźle i pierwsza połowa w naszym wykonaniu była niezła. Graliśmy w dość zwartej formacji i nie dochodziło do zbyt wielu sytuacji pod naszą bramką. Z drugiej strony sami nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu sytuacji bramkowych. W drugiej połowie im dłużej trwała gra, tym była coraz bardziej otwarta. Pod koniec meczu mieliśmy bardzo dobrą sytuację Niklasa, którą powinniśmy wykorzystać i to mogło nam dać trzy punkty. Co do karnego, to byłem pewien, że go nie było i byłem zaskoczony, że sędzia musiał korzystać z wideoweryfikacji. Uważam, że takie możliwości, jakie daje technika trzeba wykorzystrywać, ale to w jaki sposób jest to teraz robione, nie zadowala”.

Mariusz Lewandowski (trener Zagłębia): „Uważam, że byliśmy dzisiaj świadkami ciekawego meczu, mimo że nie padły bramki. Sytuacji nie brakowało obu zespołom. Nie chciałbym się odnosić do decyzji sędziowskich, bo każdy widział, co się wydarzyło i wszystko jest chyba jasne. Patryk Tuszyński zaczął dzisiaj mecz na ławce, bo taka była moja decyzja taktyczna”.

Zagłębie Lubin - Lech Poznań 0:0

Żółte kartki: Sasa Balić, Alan Czerwiński - Deniss Rakels, Łukasz Trałka, Rafał Janicki.

Czerwona kartka: Rafał Janicki (Lech, 90 - za dwie żółte).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 7 629.

KGHM Zagłębie Lubin: Martin Polacek – Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Sasa Balic – Krzysztof Janus (52. Patryk Tuszyński), Adam Matuszczyk, Filip Jagiełło, Bartłomiej Pawłowski, Łukasz Janoszka - Jakub Świerczok.

Lech Poznań: Matus Putnocky - Robert Gumny, Rafał Janicki, Emir Dilaver, Wołodymyr Kostewycz – Darko Jevtic, Łukasz Trałka, Abdul Aziz Tetteh, Radosław Majewski (63. Nicklas Barkroth), Mario Situm (58. Kamil Jóźwiak) - Deniss Rakels (77. Christian Gytkjaer).

:arrow: LOTTO Ekstraklasa: Lech uratowany przez VAR, pech Zagłębia Lubin

_________________
www.forum-soccer.home.pl

www.mkszaglebie.pl
www.zaglebie.org

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

W ramach naszej strony wykorzystujemy “ciasteczka” (cookies) w celu zbierania anonimowych statystyk odwiedzających (przy pomocy AdSense) oraz obsługi sesji dla zalogowanych użytkowników i świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dla plików cookies w swojej przeglądarce.