zaglebie-lubin.net


Internetowe Forum Kibiców Zagłębia Lubin - to już 10 lat z Wami!
Teraz jest 2019 kwi Pn 22, 21:26

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ben van Dael
PostNapisane: 2018 gru Pt 21, 17:11 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 kwi Wt 13, 20:16
Posty: 4899
Lokalizacja: Lubin
Decyzją Pionu Sportowego oraz Zarządu Klubu, holenderski szkoleniowiec Ben van Dael pozostanie na stanowisku trenera pierwszej drużyny. 53-latek podpisał z Zagłębiem Lubin S.A. nowy kontrakt, który będzie obowiązywał do końca sezonu 2018/2019

https://zaglebie.com/Aktualnosci/Klub/b ... jpeNSDkyg4

za niewątpliwy plus tego szkoleniowca uwazam wprowadzanie mlodziezy (debiuty lub coraz bardziej regularna gra);

Oko, Pakulski, Poreba, Slisz, Zyra (Moneta?)

pozostawienie niedoswiadczonego trenera w pilce seniorskiej na wysokim poziomie uwazam za ryzykowny ruch.
jezeli uda sie jednak zalapac do gornej osemki i wprowadzic mlodych zawodnikow na stale do pierwszego skladu to bede zadowolony; jednak gdy albo jedno albo drugie nie bedzie miało miejsca, wtedy oczekuje ze poleca glowy - zarzadu i pionu sportowego w szczególności - bo po zwolnieniu Stokowca, sielance po stracie dyrektora sportowego, wtopie z Lewandowskim i braku solidnego i doswiadczonego trenera pierwszego zespolu byla by to kolejna porazka.

A Zaglebia ktore walczy o utrzymanie nie chce ogladac. Tym bardziej ze od wielu lat niczego nam nie brakuje.

_________________
Milczenie jest złotem...
Obrazek
Zagłębie Lubin. To jest naprawdę ważne.
link ->zwrot kasy z giving assistant ->opis


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ben van Dael
PostNapisane: 2018 gru Pt 21, 18:31 
Offline

Dołączył(a): 2004 cze So 12, 17:46
Posty: 1604
Lokalizacja: Chojnów
Czyli nadal nikt się nie nauczył, że eksperymenty nie wypalają.

_________________
Obrazek
http://TanieChlanie.pl - promocje alkoholowe


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ben van Dael
PostNapisane: 2018 gru Śr 26, 11:02 
Offline

Dołączył(a): 2004 cze Wt 08, 19:19
Posty: 2032
michalind napisał(a):
Czyli nadal nikt się nie nauczył, że eksperymenty nie wypalają.


No nie do konca tak jest. Czy nie uwazasz, ze kazdy zagraniczny trener to bedzie eksperyment? Bo wg mnie tak jest. Z polskich byl temat 2, ktorzy chcieli przejsc do ZL ale nie mogli rozwiazac obowiazujacych kontraktow. Ponadto profesjonalizm BvD wywarl ogromne wrazenie na wszystkich w klubie i juz po kilku dniach pojawil sie temat pozostawienia go na stanowisku. Poza tym jak widac powoli juz zaczal ukladac ta druzyne wiec wydaje mi sie, ze moze to byc ciekawa opcja.

_________________
WYZNAWCY POLSKOŚCI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ben van Dael
PostNapisane: 2018 gru Cz 27, 17:55 
Offline

Dołączył(a): 2004 cze So 12, 17:46
Posty: 1604
Lokalizacja: Chojnów
pachol napisał(a):
michalind napisał(a):
Czyli nadal nikt się nie nauczył, że eksperymenty nie wypalają.


No nie do konca tak jest. Czy nie uwazasz, ze kazdy zagraniczny trener to bedzie eksperyment? Bo wg mnie tak jest. Z polskich byl temat 2, ktorzy chcieli przejsc do ZL ale nie mogli rozwiazac obowiazujacych kontraktow. Ponadto profesjonalizm BvD wywarl ogromne wrazenie na wszystkich w klubie i juz po kilku dniach pojawil sie temat pozostawienia go na stanowisku. Poza tym jak widac powoli juz zaczal ukladac ta druzyne wiec wydaje mi sie, ze moze to byc ciekawa opcja.


Większość będzie eksperymentem, ale jednak co innego trener z doświadczeniem za granicą, a co innego trener, który w zasadzie nigdy nie prowadził pierwszego zespołu.
Cóż, trzymam kciuki.

_________________
Obrazek
http://TanieChlanie.pl - promocje alkoholowe


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ben van Dael
PostNapisane: 2019 sty Pt 25, 08:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 cze Cz 03, 13:04
Posty: 5254
Lokalizacja: LUBIN
Cytuj:
Gdy dostał propozycję objęcia pierwszego zespołu KGHM Zagłębia, Ben van Dael miał ochotę powiedzieć: „Nie”, bo miał w głowie to, jak potraktowano go w jego ojczyźnie.
Jakub Radomski: Jak to jest być pierwszym trenerem w sytuacji, gdy wszyscy, nawet pana klub w oficjalnym komunikacie, informują, że dostał pan tę funkcję w dużej mierze dlatego, że nie dogadano się z lepszym kandydatem?

Ben val Dael (trener zagłębia Lubin}): Nie mam z tym żadnego problemu, bo sam byłem zaangażowany w ten proces.

Jak to?

Ben val Dael: Działacze nie robili niczego za moimi plecami. Doskonale wiedziałem, co się dzieje. Miałem świadomość, z kim rozmawiano, komu proponowano posadę i dlaczego ta osoba odmawiała. Wiem też, że w pewnym momencie piłkarze poszli do prezesa i powiedzieli mu: „Dobrze nam się pracuje z trenerem van Daelem. Możemy tak współpracować dłużej”. Gdy się o tym dowiedziałem, stwierdziłem: „Jeżeli oni tego chcą, to w porządku”.
To było tuż przed świętami, prawda?

Ben val Dael: Tak. Ostatnie miesiące stały u mnie pod znakiem wielu zmian. Najpierw byłem w Lubinie w marcu na konferencji Big 6. Pracowałem jeszcze z młodzieżą w holenderskim Vitesse Arnhem. Później zaproszono mnie na turniej drużyn do lat 15 „KGHM Cup”. Wtedy zaczęły się rozmowy o pracy w Lubinie. Znałem się z Witoldem Lisem, trenerem w Akademii Zagłębia. Powiedziałem wtedy wyraźnie: „Mogę przyjść, ale nie chcę być dyrektorem akademii. Interesuje mnie praca z trenerami i zawodnikami, chcę mieć wpływ na poprawianie ich umiejętności”. Tak też się stało. Na początku zajmowałem się wprowadzaniem młodych zawodników do ekstraklasowego zespołu, później zostałem szefem szkolenia w akademii. Gdy pierwszej drużynie nie szło, przez tydzień byłem asystentem. Kiedy zwolniono szkoleniowca Mariusza Lewandowskiego, zgodziłem się być trenerem tymczasowym. Powiedziałem: „Biorę to, ale tylko do świąt. Później wracam do akademii”. Objąłem zespół i dość szybko stwierdziłem, że bardzo dobrze nam się razem pracuje.
Pierwsze trzy mecze przegraliście.

Ben val Dael: Tak, ale wszystkie jedną bramką. Nie ustępowaliśmy w nich rywalom, zabrakło drobnych rzeczy. W spotkaniu z Koroną Kielce straciliśmy gola po rzucie wolnym, a przeciwko Legii Warszawa popełniliśmy błąd przy rzucie rożnym dla nich. Byłem przekonany, że nasze wyniki będą wkrótce lepsze i tak też się stało.

Szczerze – chciał pan być pierwszym trenerem?

Ben val Dael: Nie, nie chciałem.

Dlaczego?

Ben val Dael: Bo miałem bardzo złe doświadczenia z Holandii.
W latach 2015–2016 prowadził pan Fortunę Sittard. To prawda, że negocjował pan umowę z tym klubem, pracując jeszcze w Venlo, tuż przed meczem z Fortuną?

Ben val Dael: Tak, ale to był przypadek. W Venlo byłem asystentem i zadzwonili do mnie z Fortuny z propozycją zostania pierwszym trenerem. Jestem otwartym człowiekiem, więc porozmawialiśmy, wyraziłem zainteresowanie. Ale ciągle miałem w głowie, że przecież za kilka dni Venlo mierzy się z Fortuną. To była niezręczna sytuacja. Jak bym wyglądał w oczach piłkarzy, którzy widzieliby, że siedzę na ławce, a jednocześnie wiedzieliby, że następnego dnia odchodzę i przejmuję zespół, przeciwko któremu gramy? Słabe by to było, prawda? Dlatego wspólnie postanowiliśmy, że obejrzę to spotkanie z trybun. To nie była żadna kara, tylko rozsądne wyjście z sytuacji, które wszyscy zaakceptowali.

Początek z Fortuną nie był najgorszy. Utrzymał pan zespół w lidze. Później było już jednak gorzej.

Ben val Dael: Fortuna miała duże problemy finansowe. Przez kilka miesięcy nie dostawałem pieniędzy. Klub ratowali kibice, którzy są z nim wyjątkowo mocno związani. Jeden z fanów wygrał wielką kasę w narodowej loterii i zdecydował się, że przeznaczy ją na ratowanie drużyny. Gdyby nie ten gest, byłoby bardzo źle. Później sytuacja trochę się poprawiła. Miałem podpisany kontrakt na pół roku, ale w pewnym momencie działacze zaprosili mnie na rozmowę i stwierdzili, że chcą go przedłużyć na trzy lata. Podpisaliśmy umowę. Cieszyłem się, czułem zaufanie do mnie. Niestety, niedługo później przyszedł nowy właściciel, Turek Isitan Gun. Przegraliśmy kilka spotkań i zostałem wyrzucony.

W dziewięciu meczach Fortuna wywalczyła wtedy tylko punkt. To wyjątkowo słaby bilans.

Ben val Dael: Tak, ale byłem przy tym zespole i widziałem, że piłkarze nadal bardzo dobrze pracują. Wierzyłem, że to przyniesie efekty i mówiłem o tym, ale właściciel miał inne zdanie.

Zabolało?

Ben val Dael: Bardzo. Pamiętam, że gdy podpisywałem trzyletni kontrakt, w umowie był konkretny plan. W pierwszym roku miałem uzdrowić sytuację w klubie, w drugim uczynić go stabilnym, a w trzecim – osiągać dobre wyniki. Tymczasem po paru miesiącach to wszystko wylądowało w koszu. W tamtym momencie przestałem wierzyć ludziom. Pewnego dnia wróciłem do domu i powiedziałem żonie: „Myślisz, że warto być jeszcze kiedyś pierwszym trenerem? Bo ja sądzę, że nie. Jeżeli tak wygląda ten świat, to najlepiej pracować tylko z młodzieżą, bo to sprawia mi frajdę”.

Jakim jest pan trenerem?

Ben val Dael: Bardzo zaangażowanym w to, co robię. W Lubinie ciągle mieszkam w akademii. Gdy tylko otwieram oczy, widzę boiska. Lubię pracować od rana do późnych godzin nocnych. Jak wielu Holendrów uważam, że w piłce nożnej kluczowe jest budowanie akcji od linii obrony. Ale jednocześnie nie można grać naiwnie i zapominać o defensywie. Chcę, żeby boczni obrońcy i skrzydłowi byli bardzo aktywni, ale jeżeli mój zawodnik rusza do przodu po lewej stronie, to prawy obrońca powinien być ustawiony nieco bliżej własnej bramki. Na tym polega nowoczesny futbol i chcę, żeby Zagłębie właśnie tak grało.

Macie do tego wykonawców?

Ben val Dael: Uważam, że tak. W Zagłębiu jest wielu graczy o dużych umiejętnościach
Pan w przeszłości był piłkarzem?

Ben val Dael: Tak, ale występowałem w niższych ligach. Jako dziecko grałem w piłkę, lecz też oglądałem mecze. Świetnie pamiętam finał mistrzostw świata w 1974 roku, w którym Holandia grała z RFN. Wszyscy byli przekonani, że wygramy, bo graliśmy wtedy najlepiej w piłkę na świecie. Porażka 1:2 zabolała wszystkich Holendrów. Miałem dziewięć lat i też nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego Niemcy okazali się lepsi. Jak wszyscy moi koledzy najbardziej podziwiałem Johana Cruyffa, który był geniuszem, ale nie został mistrzem świata. Tamten turniej pokazał, że można mieć wybitnych zawodników, ale nie zwyciężać w najważniejszych imprezach. Niech pan spojrzy na to, co teraz dzieje się z reprezentacją Holandii. W naszym kraju nadal dobrze rozwija się młodych zawodników, akademie działają sprawnie, ale mamy trudny czas, nasza reprezentacja nie zakwalifikowała się do dwóch ostatnich wielkich turniejów.

Będzie lepiej?

Ben val Dael: Tak. Zapewniam, że niebawem wrócimy na szczyt.

:arrow: Ben van Dael: W Holandii przestałem wierzyć ludziom

_________________
www.forum-soccer.home.pl

www.mkszaglebie.pl
www.zaglebie.org

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

W ramach naszej strony wykorzystujemy “ciasteczka” (cookies) w celu zbierania anonimowych statystyk odwiedzających (przy pomocy AdSense) oraz obsługi sesji dla zalogowanych użytkowników i świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dla plików cookies w swojej przeglądarce.