zaglebie-lubin.net


Internetowe Forum Kibiców Zagłębia Lubin - to już 10 lat z Wami!
Teraz jest 2017 wrz Pn 25, 08:59

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2012 gru So 08, 10:09 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2011 gru Wt 06, 21:55
Posty: 817
Lokalizacja: Szczecin
Dobry moment dla Adriana żeby wrócił do Lubina. Spadek nam już raczej nie grozi, bo Bełchatów i Podbeskidzie wyraźnie odstają, a perspektyw na poprawę tam wielkich nie ma. Te pół roku przed nowym sezonem to będzie idealny czas żeby wprowadził się do drużyny i nie grał pod zbyt dużą presją. Może grać też na lewej stronie czy w środku, więc miejsce dla niego będzie również jak Pawłowski zostanie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2013 sty Wt 08, 12:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 2004 maja Śr 19, 11:06
Posty: 1613
Adrian Błąd: Wracam w konkretnym celu



Wychowanek Zagłębia Lubin wraca do klubu po półtorarocznym wypożyczeniu do pierwszoligowego Zawiszy Bydgoszcz. Adrian Błąd wraca do Lubina bogatszy o pewne doświadczenia, minuty i gole strzelone na zapleczu ekstraklasy. Pomocnik wraca, by powalczyć o miejsce w składzie i by zaistnieć w Miedziowych barwach.

Z jakimi nadziejami wróciłeś do Zagłębia Lubin.
Adrian Błąd: - Wróciłem, żeby wreszcie zaistnieć w Zagłębiu i powalczyć o miejsce w składzie. Jestem z Lubina, stąd, więc chciałbym grać w miedziowych barwach. Przede mną okres przygotowawczy, zrobię więc wszystko, żeby przekonać do siebie trenera Hapala. Jeżeli solidnie popracuję zimą, to w optymalnej formie będę gotowy, by powalczyć o miejsce w składzie.

Pojawiły się różne spekulacje, które dotyczą Twojej osoby. Kibice uważają, że nie chciałeś wracać do Lubina, nie masz szans na grę, bo przecież na Twojej pozycji występuje Szymon Pawłowski.
- Rywalizacja jest bardzo potrzebna i nawet gdybym został w Zawiszy, musiałbym walczyć o miejsce w składzie. Nikt nie gra z urzędu, o grę w pierwszym składzie trzeba powalczyć. Wspominasz o tych wszystkich spekulacjach i plotkach, a kiedy dostałem telefon z Lubina, że wiosną będę grał w Zagłębiu, to nie miałem najmniejszych wątpliwości. Jestem wychowankiem Miedziowych i raz jeszcze podkreślę, że chcę zaistnieć w moim klubie! Nie można też mówić, że Zagłębie mi coś narzuciło, to była wspólna decyzja, miałem okazję porozmawiać z dyrektorem Wojtalą i poznałem też jego oczekiwania.

Jaka była ta jesień w Zawiszy? Grałeś mniej niż w zeszłym sezonie, rzadziej też strzelałeś gole…
- W zeszłym sezonie trafiłem do Zawiszy, kiedy drużynę prowadził trener Kubot, szkoleniowiec znał mnie i Pawła Oleksego i z miejsca nam zaufał. Szybko się zaaklimatyzowaliśmy, a drużyna od początku sezonu złapała właściwy rytm i zaczęła dobrze grać. W debiucie strzeliłem bramkę, miałem więc doskonałe wejście do zespołu. Grałem swobodnie, bez presji, na luzie. Latem do sezonu 2012/2013 znowu przygotowywałem się z Zagłębiem, dopiero później dołączyłem do Zawiszy, który był na innym etapie przygotowań, miałem więc mniej czasu niż pozostali koledzy, żeby przekonać do siebie trenera Szatałowa. Szkoleniowiec mi tłumaczył, że nawet jeśli będę zaczynał mecze na ławce rezerwowych, to bardzo na mnie liczy i jestem potrzebny drużynie. Ja z ręką na sercu też przyznam, że nie byłem w tak dobrej dyspozycji, jak w zeszłym sezonie. Z meczu na mecz forma jednak rosła, potrzebowałem minut na boisku i w połowie rundy jesiennej czułem się już bardzo dobrze.

Kibice spodziewali się, że będziesz liderem Zawiszy.
- Dokładnie, nikt nie przyjmował innej możliwości. Każdy spodziewał się goli i asyst w każdym meczu, ale życia bywa okrutne i wszystko inaczej się potoczyło. Jestem mądrzejszy o pewne doświadczenia, nawet w takiej sytuacji, kiedy na boisko wchodziłem w końcówce meczu, to dawałem z siebie wszystko. Tak postępuje profesjonalista, stara się dać coś pozytywnego drużynie.

Do Zawiszy poszedłeś po te doświadczenia, w perspektywie miałeś wrócić do Zagłębia i walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Cel został osiągnięty, skoro już zimą wracasz do Lubina?
- Dla Zawiszy rozegrałem ponad 50 meczów, większość z nich w pełnym wymiarze. Minuty spędzone na boisku zaprocentują, bo zdobyłem bezcenne doświadczenie. To też nie jest tak, że w Bydgoszczy graliśmy bez presji, Zawisza ma wspaniałych kibiców, klub ma tradycje, jest więc dla kogo grać. Atmosfera na trybunach jest podobna do tej, która towarzyszy spotkaniom w ekstraklasie. Uczyłem się sobie radzić z tymi oczekiwaniami, w tym sezonie mieliśmy się bić o awans, a drużynie momentami nie szło. Sami rozbudziliśmy apetyty fanów postawą w zeszłym sezonie, kiedy graliśmy w lidze jako beniaminek. W tym sezonie promocja do ekstraklasy wydawała się bardzo realna, założyliśmy przed sobą taki cel. Życzę tego Zawiszy i wierzę, że klub wywalczy wymarzoną promocję, choć nie będzie mi już dane świętować awansu. W Bydgoszczy spędziłem wspaniałe półtora roku.

Czy perspektywa gry u boku: Roberta Jeża, Michala Papadopulosa i Szymona Pawłowskiego wyzwala pozytywne myślenie. U boku doświadczonych i utalentowanych piłkarzy będzie Ci łatwiej pokazać Twoje umiejętności…
- Przede wszystkim od takich piłkarzy można się wiele nauczyć. To zawodnicy ograni na ligowych boiskach, mający międzynarodowe doświadczenie. Szymon gra na mojej pozycji i warto podpatrywać jego zachowania. Chciałbym być częścią tej drużyny i wspólnie z pozostałymi kolegami ciągnąć ten przysłowiowy „wózek” (śmiech).

Zagłębie stać na dobry wynik w rundzie wiosennej?
- Oczywiście za wcześnie na takie spekulacje, ale od kiedy pamiętam, Miedziowi wiosną prezentowali się lepiej niż w pierwszej części sezonu… Mam nadzieję, że dobrze nam pójdzie. Przed pierwszym treningiem spotkał się z nami Marek Bestrzyński i pan prezes przyznał, że bardzo na nas liczy. Wiosną Zagłębie ma być czarnym koniem rozgrywek, zawodnicy też sobie tego życzą!

To jaki indywidualny cel stawiasz przed sobą?
- Powalczyć o miejsce w składzie, grać regularnie. Wracam z wypożyczenia, a ten cel wydaje się możliwy do zrealizowania. To dużo czy mało? Myślę, że w mojej sytuacji to w sam raz.



Źródło: Zagłębie Lubin SA

_________________
"Póki walczysz, jesteś zwycięzcą"
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2013 sty Śr 30, 20:30 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008 lip Pt 25, 19:47
Posty: 955
Lokalizacja: Lubin
Cytuj:
:arrow: Błąd: Zawisza pozostanie w moim sercu


Adrian Błąd, piłkarz Zagłębia Lubin, udzielił ekskluzywnego wywiadu serwisowi iGol.pl, w którym mówi m.in. o swojej obecnej formie, celach na rundę wiosenną, reprezentacji i swojej przyszłości. Z odkryciem roku 2011 tygodnika Piłka Nożna rozmawiał nasz korespondent z Liverpoolu, Paweł Wróbel.


Jak Twoja obecna forma, zdrowie i jak przebiegają przygotowania do rundy wiosennej w T-Mobile Ekstraklasie?
Wydaje mi się, że wykładnikiem mojej formy będzie obóz w Turcji i okres przed startem rozgrywek, ponieważ ciężko teraz mówić o jakiejś dobrej formie. Obecnie ciężko trenujemy i dopiero za jakiś czas ta praca zaprocentuje. Solidnie przepracowaliśmy pierwszy obóz w Wągrowcu i teraz przed nami kolejne zgrupowanie, po którym ta praca z dwóch obozów zacznie procentować

Czy ciężko było Ci opuszczać Zawiszę Bydgoszcz, który ma realne szanse na awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce?
Wszyscy świetnie zdawali sobie sprawę z tego, że jestem zawodnikiem Zagłębia i musieli się liczyć z tym, że w każdej chwili mogę odejść, ale Zawisza to świetna drużyna i mam nadzieję ze wywalczy awans do ekstraklasy, nawet bez mojej pomocy. Pozostało mi tylko mocno trzymać kciuki za moich byłych kolegów!

Kto tak naprawdę podjął decyzję o Twoim powrocie do Zagłębia? Czy na Twój powrót naciskał sam trener Hapal, czy myślisz, iż była to sugestia dyrektora sportowego „Miedziowych” Pawła Wojtali?
Decyzję podjęliśmy wspólnie. Spotkałem się z trenerem Hapalem, a także dyrektorem Wojtalą i rozmawialiśmy na temat mojej przyszłości i doszliśmy do wniosku, że najlepszy będzie dla mnie powrót do Lubina i walka o miejsce w podstawowym składzie Zagłębia.

W Bydgoszczy rozegrałeś w sumie 51 spotkań ligowych, dwa mecze pucharowe i zdobyłeś w nich łącznie 18 bramek. To pokaźny dorobek jak na pomocnika, czy specjalnie starasz się podłączać do akcji ofensywnych, czy raczej robisz to naturalnie?
Raczej wychodzi to zupełnie naturalnie. Nie zapominajmy o tym, że od pomocnika wymaga się również tego, by pomagał zarówno napastnikom, jak i obrońcom. Wydaje mi się, że miałem dużo szczęścia i ta piłka szukała mnie w polu karnym. Pamiętajmy o tym, jak istotne jest czasami szczęście (śmiech).

Jak wspominasz samą Bydgoszcz i tamtejszych kibiców?
W Bydgoszczy spędziłem bardzo dobre półtora roku i na pewno Zawisza zostanie już w moim sercu! Grając w Bydgoszczy, czułem się jak u siebie, miałem wsparcie kibiców. Zarówno ja, jak i moi koledzy z drużyny zawsze mogliśmy na nich liczyć.

Nie dysponujesz jakimiś fenomenalnymi warunkami fizycznymi, ale piłkarze wielu klubów na przykład Swansea City czy Barcelony pokazują, że można być fantastycznym zawodnikiem nawet bez tych 185 cm wzrostu. Jak Ty postrzegasz swoje warunki fizyczne? Czy jest to coś, co daje Ci nad zawodnikiem przewagę ze względu na zwrotność i szybkość, czy raczej myślisz sobie, że fajnie byłoby być wyższym, bo na przykład wygrywałbyś więcej główek, czy byłbyś skuteczniejszy w odbiorze ze względu na większą siłę?
Każdy piłkarz ma jakieś swoje walory. Na pewno warunki fizyczne nie są moim atutem, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Moi rywale z całą pewnością muszą uważać na inne moje zalety, które zawsze staram się pokazywać na boisku.

Nawiązując do wielkich firm z zagranicy, w którym klubie czy w której lidze najbardziej chciałbyś występować? Jesteś ciągle młodym zawodnikiem, w kwietniu skończysz 22 lata, ale wiadomo, że teraz rynek szybko weryfikuje i najlepsi wyjeżdżają w jeszcze młodszym wieku. Przykładami mogą być Arek Milik (1994 rok) czy Rafał Wolski (1992 rok). Co sądzisz o wyjeździe za granicę i kiedy chciałbyś, aby to nastąpiło?
Wydaje mi się, że nie można już mnie zaliczać do grona młodych zawodników. Kiedy miałem te 17 czy 18 lat, wtedy można było bez wahania tak mówić. W wieku 22 lat trzeba stale się rozwijać i przede wszystkim grać, ponieważ to najlepiej wpływa na podnoszenie moich umiejętności. O wyjeździe za granicę na razie nie myślę, ponieważ najpierw trzeba coś zaprezentować na własnym podwórku, aby można było myśleć o grze w zachodniej lidze!

Kiedy słyszysz słowo reprezentacja, myślisz o tej kadrze, na którą jedzie Twój kolega z drużyny, Szymon Pawłowski, czy epizodycznie Bartosz Rymaniak, czy jednak stąpasz twardo po ziemi i jednak masz w głowie swój ostatni mecz dla „Biało-czerwonych” 5 października 2011 roku dla U-20 za trenera Janusza Białka? Widzisz dla siebie miejsce w reprezentacji w najbliższym czasie?
Jeżeli chodzi o kadrę, to myślę, że to zdecydowanie za wcześnie postawione pytanie, ponieważ tak jak wspominałem wcześniej, najpierw trzeba grać regularnie w klubie i być wyróżniającym się zawodnikiem, aby realnie myśleć o reprezentacji.

Jakie są Twoje osobiste cele na tę rundę?
Myślę, że głównym celem jest dojście do wysokiej dyspozycji i utrzymanie jej przez całą rundę. Chcę, aby w każdej chwili trener mógł na mnie postawić, nie zastanawiając się, czy dam sobie radę.

Jak oceniasz postawę nowego kolegi na treningach, Wojciecha Trochima, który dołączył do Was z Warty Poznań? Czy to dla Ciebie rywal do miejsca w podstawowym składzie, czy raczej możecie występować obok siebie w środku pola?
Myślę, że każdy zawodnik stara się pokazać trenerowi z jak najlepszej strony i tak samo robi Wojtek, który chce po prostu przekonać szkoleniowca do siebie. Z Wojtkiem spokojnie możemy występować obok siebie na placu gry.

Jak układa się Wasza współpraca z trenerem Hapalem? Na co najbardziej zwraca uwagę Wasz szkoleniowiec, czego nie toleruje, a co jest dla niego największą wartością?
Wydaje mi się, że jak najbardziej w porządku. Ciężko pracuję nad tym, aby dostać szansę od trenera. Na każdym treningu daję z siebie 100%. Szkoleniowiec jest bardzo wymagający, ale nikt nie narzeka, bo jego dobre podejście na pewno da efekt na boisku.

Zagłębie przystąpiło do sezonu 2012/2013 z trzema ujemnymi punktami. Gdyby dopisać „Miedziowym” trzy oczka, mielibyście tyle samo punktów, co kolejno ósma Pogoń Szczecin i dziewiąty Widzew Łódź. Obecną plasujecie się na 11. lokacie z dorobkiem 18 punktów i jesteście bezpieczni, ponieważ znajdujące się w strefie spadkowej Podbeskidzie i PGE GKS Bełchatów mają po sześć oczek. Jakie panują nastroje w szatni i co czego chcielibyście dokonać w tej rundzie?
Na pewno nie będziemy się na nikogo oglądać, tylko będziemy się koncentrować na najbliższym rywalu i skrupulatnie zdobywać punkty. Nastroje w szatni są bardzo dobre. Jest kapitalna ekipa, która może jeszcze zaskoczyć w tym sezonie i mam nadzieję, że właśnie tak się stanie.

Zostałeś w 2011 roku pierwszoligowcem roku w plebiscycie Piłki Nożnej. Czy to wyróżnienie zmobilizowało Cię do jeszcze większej pracy, czy raczej sprawiło, że na boiskach I ligi zawodnicy dawali Ci jeszcze bardziej w kość?
Myślę, że przez tę nagrodę sam sobie postawiłem wysoko poprzeczkę i będę starał się ją przeskoczyć, aby być jeszcze lepszym piłkarzem i dawać jeszcze więcej swojej drużynie.

Czego Ci życzyć przed rundą wiosenną?
Tylko zdrowia, bo resztę jestem w stanie sam wywalczyć.


(źródło: igol.pl)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2013 kwi Pt 19, 08:48 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 kwi Wt 13, 20:16
Posty: 4801
Lokalizacja: Lubin
Błąd, pomocnik kieszonkowy

Rok temu Adrian Błąd wypożyczony do pierwszoligowego Zawiszy Bydgoszcz, a w Lubinie wszyscy zastanawiali się, czy on kiedykolwiek zaistnieje w ekstraklasie. Dzisiaj to już przeszłość - mikrus wyrasta na jednego z liderów Zagłębia.

Lubin to jedno z tych miejsc, gdzie trener Libor Pala ze swoimi teoriami wyleciałby na kopniakach pierwszego dnia. Pamiętacie jeszcze tego pana? Kiedyś zasłynął tym, że pracując w Polonii Warszawa nie brał do Młodej Ekstraklasy zawodników poniżej 180 cm wzrostu. Tacy nie nadawali się i już. Gdyby pokazać mu galerię najlepszych pomocników w historii Zagłębia, pewnie stwierdziłby, że to nie mogą być piłkarze i ktoś go wkręca. Lista wygląda bowiem dość osobliwie - Zbigniew Szewczyk (168 cm), Dariusz Baziuk (160 cm). "Wielkoludów" po sto siedemdziesiąt kilka centymetrów, a takich w Lubinie było na pęczki, nawet nie liczymy.

Spuścił Palę z ligi
Nie wiadomo, gdzie piłkarsko będzie za kilka lat Adrian Błąd, ale wzrostem do wymienionego wcześniej towarzystwa pasuje: 165 centymetrów. - Dariusz Baziuk? Nie kojarzę, ale jeśli on miał tyle wzrostu, ile mówicie i tak dobrze sobie radził w ekstraklasie, to widocznie dobra wróżba dla mnie - śmieje się Błąd. - Natomiast o poglądach Libora Pali coś słyszałem. Odpowiem tak: w zeszłym sezonie ten pan trenował Wisłę Płock, która była wtedy w pierwszej lidze, a ja byłem na wypożyczeniu w Zawiszy Bydgoszcz. Wygraliśmy z Wisłą oba mecze. W obu strzeliłem po jednym golu. Chyba dałem tym jakąś odpowiedź - dodaje skrzydłowy.

Faktycznie. Zwłaszcza bramką zdobytą w 29. kolejce, kiedy Zawisza wygrał z Nafciarzami na ich terenie 1:0. Błąd tym trafieniem bardzo poważnie przyczynił się do spuszczenia Pali razem z jego teoriami z pierwszej ligi.

Adrian Błąd to lubinianin z krwi i kości. Tak samo jak rok starszy Arkadiusz Woźniak wychował się na osiedlu przy Mickiewicza. To blokowisko o niezbyt dobrej reputacji w nie najlepszej okolicy - z jednej strony duży cmentarz, z drugiej głośna i wiecznie zatłoczona trasa przelotowa na Wrocław. Ale przynajmniej blisko stamtąd na stadion - w linii prostej dosłownie 400 metrów. Czyli był skazany na Zagłębie.

Kibicował od małego
- Z Arkiem, który mieszkał trzy bloki dalej, grałem w piłkę na podwórku. Oczywiście, chodziłem też na mecze Zagłębia. Gdzieś od piętnastego roku życia jeździłem nawet z kibicami na spotkania poza Lubinem. Byłem między innymi w sektorze gości na ostatnim spotkaniu sezonu 2006/2007 roku w Warszawie, kiedy Zagłębie sięgało po drugi w historii tytuł mistrzowski. Później to już zanikało. Trenowałem w klubie, w weekendy miałem swoje mecze. Na kibicowanie zaczęło brakować czasu - wspomina Błąd.

Pierwsze kroki w ekstraklasie stawiał późną jesienią 2009 roku, pod okiem tandemu Franciszek Smuda - Marek Bajor. - Uważaliśmy, że trzeba wziąć do pierwszego zespołu kilku wychowanków. A Adrian nam się podobał - szybki, grający jeden na jeden - wspomina Bajor, który zimą przejął prowadzenie drużyny gdy Franz podjął się roli selekcjonera.

Wiosną 2010 roku Zagłębie, z Błądem regularnie wychodzącym w podstawowym składzie, było jedną z rewelacji ekstraklasy, choć jeszcze wtedy mikrus z Mickiewicza był w głębokim cieniu. To był czas, kiedy cała Polska zachwycała się strzelającym gole jak na zawołanie Ilijanem Micanskim. Na niewysokiego 19-latka nikt nie zwracał uwagi. Zresztą wkrótce piłkarz zniknął ze składu. Podobno dlatego, że raz dał się sfotografować w legnickim klubie "Seven". Lubin jest na tyle mały, że takie wieści rozchodzą się szybko. W klubie wiedzieli praktycznie na drugi dzień.

Marek Bajor zaprzecza jednak, że przestał stawiać na tego gracza z przyczyn pozasportowych. - Wychodzę z założenia, że nawet jak ktoś gdzieś kogoś widział, to nie bawię się w policjanta. Interesuje mnie forma na treningach, a prawda jest taka, że Adrian po obiecującym początku w pierwszej drużynie, w pewnym momencie po prostu zgasł. To był młody chłopak, miał prawo do wahań formy i akurat takie się pojawiło. Nie ma żadnych podtekstów w tym, że przestałem na niego stawiać - przekonuje Bajor.

Wdzięczny za zsyłkę
Kolejny szkoleniowiec, Jan Urban, poszedł jeszcze dalej - wysłał Błąda na wypożyczenie do pierwszoligowego Zawiszy Bydgoszcz. - Szczerze? Powinienem być mu nawet wdzięczny za tę, jak mówicie, "zsyłkę". Teraz oceniam to za jedno z najlepszych posunięć w mojej karierze. Przez półtora roku spędzone w Bydgoszczy stałem się lepszym piłkarzem. Nie wiem, gdzie bym był dzisiaj, gdybym ten czas spędził na ławce albo nawet na trybunach w Lubinie. A tak latem wróciłem go Zagłębia ograny i gotowy do walki o miejsce w podstawowym składzie dobrej ekstraklasowej drużyny - tłumaczy piłkarz.

W międzyczasie dobra postawa w barwach Zawiszy dała mu lepszy kontrakt w Zagłębiu. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że obecnie Błąd zarabia w granicach 12-15 tys. zł miesięcznie. Sporo jak na 22-latka, ale kilkakrotnie mniej niż grający na tej samej pozycji Szymon Pawłowski. Filigranowy skrzydłowy nie znosi porównań do starszego kolegi, ale czy mu się podoba, czy nie, nie uniknie ich. Zwłaszcza teraz, kiedy koncern KGHM mocno dokręca klubowi śrubę, a prezesi zastanawiają się, czy naprawdę warto podpisywać nową umowę z kosztownym w utrzymaniu Pawłowskim.

- To trochę podobni piłkarze: szybkościowcy z zamiłowaniem do gry jeden na jeden. Adrian dysponuje atutami, które pozwalają sądzić, że to naprawdę może być następca Szymka. Choć ma i swoje mankamenty. Musi poprawić grę w defensywie. Jak na bocznego pomocnika, powinien też lepiej dośrodkowywać - uważa Bajor, który de facto będzie w niedzielę po przeciwnej stronie barykady. Obecnie były trener Zagłębia pracuje w Lechu, w sztabie drużyny z Młodej Ekstraklasy.

http://goo.gl/S3cQK

_________________
Milczenie jest złotem...
Obrazek
Zagłębie Lubin. To jest naprawdę ważne.
link ->zwrot kasy z giving assistant ->opis


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2014 kwi Śr 30, 21:41 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008 lip Pt 25, 19:47
Posty: 955
Lokalizacja: Lubin
Cytuj:
:arrow: Szczególny mecz dla piłkarza Zagłębia: "To walka na noże"

W piątek w finale Pucharu Polski KGHM Zagłębie Lubin zmierzy się z Zawiszą Bydgoszcz. To będzie szczególny mecz dla Adriana Błąda, który ma za sobą występy w klubie z Bydgoszczy.


Dla słabo spisującego się w T-Mobile Ekstraklasie KGHM Zagłębia Lubin finał Puchar Polski jest ostatnią szansą na uratowanie tego sezonu. - Nie oszukujmy się, Puchar jest teraz dla nas wszystkim. Wiadomo, utrzymanie w lidze jest także bardzo ważne, bo po prostu nie możemy spaść. Musimy zrobić wszystko, aby się w niej utrzymać, a Puchar jest takim dodatkiem, który przy zwycięstwie da nam udział w europejskich rozgrywkach. Zrobimy wszystko, aby to spotkanie wygrać. Będzie to jeden mecz, a nie tak jak wcześniej gdzie był mecz i rewanż - mówi Adrian Błąd.

Ten zawodnik Zagłębia w przeszłości bronił barw Zawiszy Bydgoszcz, a więc finałowego przeciwnika Miedziowych. - Będzie to specjalny mecz dla mnie, ale jestem w swoim macierzystym klubie także zrobię wszystko aby Zagłębie wygrało - skomentował skrzydłowy. - Życzyłbym sobie tego, żebyśmy ten finał wygrali - zaznaczył.

W tej chwili ciężko stwierdzić, kto jest faworytem finałowej potyczki. - Graliśmy już z Zawiszą. To będzie dla nas ważne, że poprzednio zwyciężyliśmy z nimi 3:1. Przed nimi na pewno nie pękniemy, bo to jest jeden taki mecz, że po prostu jest to walka o wszystko - można powiedzieć, że na noże. Kto wygra, ten zdobędzie ten puchar - podsumował Błąd.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2014 maja Cz 01, 16:05 
Offline

Dołączył(a): 2006 lis Cz 16, 09:10
Posty: 1141
Piłkarze Zagłębia za dużo mówią.Panowie wy jesteście od grania a nie opowiadania bajek.Jak wygracie PP i utrzymacie Ekstraklasę to będziecie mogli trochę bajek opowiadać.Teraz do roboty!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2014 maja Cz 01, 17:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005 cze Pn 27, 13:55
Posty: 4343
Lokalizacja: Lubin
Niech się wezmą do roboty nieroby na czele z tym Banasiem, który wielce opowiada bajki co to muszą zrobić po każdym kolejnym meczu. Niech dalej się asekurują bo teraz jak przegrają finał będą mówić że najważniejsza jest liga.

_________________
"Jedno serce,jeden klub...ZAGŁĘBIE LUBIN..."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2014 cze Śr 04, 21:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 2012 sty Wt 03, 18:10
Posty: 633
Cytuj:
Adrian Błąd dla 2x45: Pieniądze nie grają, my jesteśmy najlepszym przykładem


- Spadek zawsze jest wstydem, tutaj jednak podwójnym. Nieutrzymanie klubu z takim zapleczem jest dodatkową ujmą na honorze. Trudno o większy obciach - bije się w piersi w rozmowie z 2x45.info pomocnik Zagłębia Lubin, Adrian Błąd.

2x45.info: - Jesteś w stanie mi wytłumaczyć, jak to możliwe, że z Ekstraklasy spada klub, który ma dobrą bazę, ładny stadion i chyba trzeci budżet w lidze?
Adrian Błąd: - Jak widać pieniądze nie grają i nie załatwiają wszystkiego. My jesteśmy tego najlepszym przykładem. Finansowo i organizacyjnie klub stoi na wysokim poziomie, ale sportowo daliśmy plamę na całego. Trudno mi znaleźć odpowiednie słowa. Sam "wstyd" przy spadku takiego klubu wszystkiego nie załatwi. Mam tylko nadzieję, że od razu zbudujemy zespół, który szybko wróci do Ekstraklasy.

- Rozumiem, że zostajesz w I lidze? Masz tam być twarzą nowej drużyny.
- Zostaję. Ktoś musi odbudować Zagłębie. Zrobię to ja, inni, którzy zostaną oraz nowi zawodnicy, ktoś na pewno przyjdzie.

- Czyli jeśli jutro zgłosi się na przykład Piast Gliwice, od razu mówisz "nie"?
- Wtedy dużo będzie zależało od klubu. Myślę, że działacze by się nie zgodzili. Skoro chcemy walczyć o awans, nie można sprzedawać tych, z którymi wiąże się duże nadzieje. Możemy sobie tylko spekulować. Nie dostałem żadnych ofert, więc nawet nie ma nad czym myśleć.

- Ciebie gra w I lidze nie powinna do końca przerażać, bo jak dotąd błyszczałeś głównie na tym froncie.
- No właśnie, szkoda, że na razie tylko na tym. Zrobię wszystko, żebyśmy na pierwszoligowych boiskach byli jak najkrócej.

- Nie możesz być zadowolony ze swojej gry w ostatnim sezonie. Parę przebłysków miałeś, ale konkretów było mało.
- Skoro spadliśmy, to nikt w Zagłębiu nie może pozytywnie oceniać swojej postawy. Spadek zawsze jest wstydem, tutaj jednak podwójnym. Nieutrzymanie klubu z takim zapleczem jest dodatkową ujmą na honorze. Trudno o większy obciach.

- Kiedy nastąpił moment krytyczny i wajcha na stałe przekręciła się w złą stronę? Jeszcze po meczu z Wisłą Kraków wydawało się, że nie będzie tragedii.
- Wtedy pomogli nam Wiślacy, którzy w zasadzie sami strzelali sobie gole. W następnych meczach prawie nie zdobywaliśmy bramek, za to prawie zawsze traciliśmy i efekty musiały być fatalne. Brakowało skuteczności, szczęścia - wszystkiego. Była zmiana trenera, zmiany w składzie, ale nic to nie dawało. Już się nie podnieśliśmy. Zasłużenie spadliśmy, taka prawda.

- Wydaje mi się, że powietrze zeszło z was po przegranym w karnych finale Pucharu Polski.
- Bardzo możliwe. Gdybyśmy wtedy wygrali, nastawienie byłoby zupełnie inne, poszlibyśmy za ciosem. A tak porażka zupełnie podcięła nam skrzydła i wpadliśmy w spiralę niepowodzeń. Zaczęło się myślenie "znowu coś nam nie wyszło", rywale bezlitośnie to wykorzystywali.

- A może też uwierzyliście, że taki klub po prostu nie może spaść z Ekstraklasy, skoro kilka innych ekip ledwo zipie?
- Tak na pewno nie myśleliśmy. Nie patrzyliśmy na problemy innych, bo mieliśmy swoje i to dużo większe. Gdybyśmy wygrali pierwszy mecz po finale w Warszawie, byłoby inaczej. Mamy komfort finansowy, ale w sporcie to nie daje gwarancji. Zawiedliśmy kibiców i teraz przez nas cierpią. Nie będą jeździli do Warszawy czy Poznania, tylko do miast pierwszoligowych. Pozostaje nam sprawić, żeby za rok znów zmienili plany podróży.

- Masz wielu znajomych wśród kibiców Zagłębia. Musiałeś się gęsto tłumaczyć?
- Nie były to miłe rozmowy. Każdy miał swój żal, chciał go wylać.

- Padły zarzuty, z którymi mimo wszystko nie mogłeś się zgodzić, czy przyjąłeś całość z pokorą?
- Cały czas słuchałem ze spuszczoną głową. Nie było sensu dyskutować. Nie miałem żadnych argumentów, też grałem i wtedy mogłem się wykazać. Nie będę przekonywał, że nie było źle, skoro efekt każdy widzi.

- Pozytywem spadku może być oczyszczenie kadry z dużej liczby obcokrajowców i danie szansy wychowankom.
- Wychowankowie to jedno, ale samymi młodymi chłopakami awansu się nie wywalczy. Przekonałem się o tym w Zawiszy Bydgoszcz. Piłkarzy w moim wieku grało sporo, jednak obok nich byli weterani. Niektórzy już i awansowali, i spadali, zdobywali trofea. Są niezbędni. W kryzysowych momentach, gdy coś się zatnie, oni ciągną zespół i podnoszą go na duchu. W I lidze potrzeba przede wszystkim wojowników, tu gra się bardziej fizycznie niż w Ekstraklasie, musisz być ostrym na boisku. Chcemy stworzyć drużynę, która na tym froncie będzie faworytem w każdym meczu i za rok wróci na swoje miejsce.


http://www.2x45.info/aktualnosci/27676/ ... rzykladem/


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2014 cze Cz 05, 17:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005 cze Pn 27, 13:55
Posty: 4343
Lokalizacja: Lubin
Szacunek dla Adriana, miał wzloty, upadki. Bywał najlepszym na galach ale też zaliczał zjazdy do 3 ligowych rezerw. Ale charakter i jaja ma. Dojdzie Woźniak i nie zdziwię się jak obydwaj będą decydować o obliczu zespołu w 1 lidze.

_________________
"Jedno serce,jeden klub...ZAGŁĘBIE LUBIN..."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2014 wrz Pt 05, 13:46 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008 lip Pt 25, 19:47
Posty: 955
Lokalizacja: Lubin
Cytuj:
:arrow: Gracz Zagłębia: Obrona Stomilu w końcu musi się pomylić

- Będziemy musieli znaleźć odrobinę wolnego miejsca w defensywie Stomilu, by przedostać się pod pole karne gości - mówi Adrian Błąd, pomocnik Zagłębia Lubin. W niedzielę jego drużyna będzie rywalem piłkarzy z Olsztyna.


Zawodnicy Stomilu w poprzednim ligowym spotkaniu zremisowali w Łodzi z tamtejszym Widzewem 0:0. Dla biało-niebieskich był to dobry test przed kolejnym pojedynkiem z Zagłębiem Lubin. Zespół z Dolnego Śląska w minionym sezonie z hukiem spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej, w której zajął ostatnie miejsce. Teraz głośno mówi się, że drużyna prowadzona przez trenera Piotra Stokowca ma zamiar szybko wrócić do ekstraklasy.

Rozmowa z Adrianem Błądem

Waldemar Bargiel: W tym sezonie zdobył pan już dla Zagłębia dwie bramki. Dzięki temu jest pan drugim najlepszym strzelcem zespołu zaraz po Aleksandrze Kwieku, który na koncie ma trzy trafienia.
Adrian Błąd, pomocnik Zagłębia Lubin: - Nie jestem przekonany, czy piłkarze Stomilu powinni właśnie mnie uznawać za najgroźniejszego gracza Zagłębia. Cały nasz zespół jest niebezpieczny w ataku i wielu piłkarzy umie trafiać do siatki. W poprzedniej tygodniu pokonaliśmy na wyjeździe Pogoń Siedlce 2:1 po bardzo dobrej grze. Olsztynianie będą mieli trudne zadanie, ponieważ przyjadą na nasz teren i zagrają przy publiczności, która w większości będzie nas wspierać. Wyniki naszych wcześniejszych dwóch spotkań nie do końca były takie, jakich chcieliśmy [remis z Bytovią Bytów 2:2 i porażka z Wigrami Suwałki 1:2 - red.], więc teraz postaramy się rozpocząć serię zwycięstw.

Wasza forma jest jednak nierówna. Odnieśliście trzy zwycięstwa, wywalczyliście jeden remis i ponieśliście dwie porażki. Jesteście zadowoleni z takiego bilansu?
- Mimo że w dwóch pojedynkach nie wywalczyliśmy nawet punktu, to nie uważam, żebyśmy zostali zdominowani przez naszych przeciwników. Z Wigrami zanotowaliśmy solidny występ, ale byliśmy po prostu nieskuteczni. Wiemy jednak, że w dalszej części sezonu nasze wyniki będą dużo lepsze, ponieważ na treningach wykonujemy ciężką pracę. Zdaję sobie sprawę z tego, że pierwszoligowe zespoły bardzo się mobilizują, gdy grają z Zagłębiem. Gdy mierzyliśmy się w Siedlcach z Pogonią, to gospodarze grali tak, jakby zaparkowali w swoim polu karnym autobus, uniemożliwiając nam trafienie do siatki. Wiem, że Stomil jest dużo bardziej ofensywną ekipą. To bardzo dobrze, ponieważ wiemy, że czeka nas emocjonujące widowisko.

Stomil jest aktualnie wiceliderem tabeli z 12 punktami na koncie. Czy można powiedzieć, że będzie to wasz najgroźniejszy przeciwnik w tym sezonie?
- Nie będę oryginalny, jeśli powiem, że w pierwszej lidze każdy może wygrać z każdym. Stomil nie jest zespołem z przypadku. Jeśli drużyna jest niepokonana od sześciu kolejek i jest w dobrej dyspozycji, to zasługuje na drugie miejsce w stawce.

Grze olsztynian jakości dodają zawodnicy z Ukrainy - Irakli Meskhia, Władimir Kowal, Roman Machulenko i Witalij Berezowski. Słyszał pan już o tych zawodnikach?
- Tak, słyszałem o ich grze same pozytywne opinie. My jednak skupiamy się na swojej formie, ponieważ mamy nad czym pracować. Przeciwko Stomilowi wykorzystamy swoje największe atuty, ponieważ chcemy zdominować boisko. Ciąży na nas duża presja szybkiego powrotu do ekstraklasy, ale to nam nie doskwiera. Za rok musimy wrócić do elity piłkarskiej.

Komentatorzy sportowi grę obronną Stomilu porównują nawet do włoskiego Catenaccio. OKS jest w gronie zespołów, które straciły najmniej bramek w sezonie, bo tylko cztery. Uważa pan, że wasi rywale zasługują na takie określenie?
- Mają dobrze zorganizowaną obronę, więc to nie przypadek. Ich statystyki mówią same za siebie. Mam tylko nadzieję, że nie przekonamy się o tym na własnej skórze (uśmiech). Będziemy musieli znaleźć odrobinę wolnego miejsca w defensywie Stomilu, by przedostać się pod pole karne gości. Nic, co tworzą ludzie, nie jest perfekcyjne, więc wierzę, że uda się tego dokonać.

W Zagłębiu nie brakuje graczy, którzy mogą stanowić zagrożenie dla drużyny z Olsztyna. Do tego grona zaliczają się bramkostrzelni Aleksander Kwiek, Arkadiusz Woźniak czy Michal Papadopulos...
- Nasza drużyna jest tak skonstruowana, że potrafimy nawzajem się uzupełniać. Jeśli jeden jest nieskuteczny, to obowiązek zdobywania bramek przechodzi na kogo innego. Chcemy, żeby nasza seria meczów bez porażki trwała jak najdłużej. Stomil jest po prostu kolejną przeszkodą, którą musimy pokonać.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2015 kwi Pn 13, 20:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005 cze Pn 27, 13:55
Posty: 4343
Lokalizacja: Lubin
http://www.mkszaglebie.pl/news/show/za- ... kstraklasy

Możemy stracić Adriana, obawiam się że w tym momencie będziemy żałowali. Oby tak się nie stało.

_________________
"Jedno serce,jeden klub...ZAGŁĘBIE LUBIN..."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2015 kwi Pn 13, 21:47 
Offline

Dołączył(a): 2004 cze Wt 08, 19:19
Posty: 1962
Lupus napisał(a):
http://www.mkszaglebie.pl/news/show/za-slaby-na-pierwszoligowca-trafi-do-ekstraklasy

Możemy stracić Adriana, obawiam się że w tym momencie będziemy żałowali. Oby tak się nie stało.


Krew mnie zalala jak to rano przeczytalem na twiterze. Stokowiec powinien dostac ostro po lbie za trzymanie i forowanie tej niedojdy Przybeckiego. Adi pokazal w Zawiszy ze grac potrafi i pownien dostac kredyt zaufania.

_________________
WYZNAWCY POLSKOŚCI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2015 kwi Pn 13, 22:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 2012 sty Wt 03, 18:10
Posty: 633
Jak zobaczyłem w Głogowie, że na końcówkę wchodzi Przybecki, to mnie szlag trafił. Graliśmy przeciwko skomasowanej obronie, siedzieliśmy na połowie Chrobrego non stop, a Stokowiec wpuszcza biegacza Przybeckiego, który nadaje się TYLKO na kontry. Przecież on ma zero dryblingu, zero dośrodkowania i zero strzału. Adi jest od niego lepszy i trzeba by było rudemu w końcu to uświadomić, bo on tego niestety nie widzi.

Adi dostał kredyt zaufania na początku sezonu i co? Dwa pierwsze mecze i dwa gole. Później już szans nie dostawał. A co by stało na przeszkodzie, żebyśmy mieli skrzydła Błąd-Woźniak? A jak już ma być miejsce dla będącego w niezłej formie Janoszki, to Woźniaka można przesunąć do przodu albo do środka, choćby w miejsce miernego Łukasza Piątka.

Jeśli puścimy Adiego to to będzie skandal! Stawiamy na młodzież? A tu się zaczyna już gadać o kupowaniu Kuświków czy innych Piątkowskich. Mamy swoich i zostało już tylko kilka tygodni, żeby ich ogrywać, do jasnej cholery. Gdzie jest Jagiełło, Żmijewski, Rakowski, Bonecki, Błąd, Kubicki? W rezerwach. Bo w jedenastce grają dziady i spady z Polonii.

Spośród grajków z byłego DyskoPolo nadaje się tylko Cotra. Todorovski gra zbyt krótko u nas i niewiele można o nim powiedzieć.

Ł. Piątek, Tosik, Przybecki - tym panom tzeba podziękować bez względu na wszystko.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2015 kwi Pn 13, 22:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005 cze Pn 27, 13:55
Posty: 4343
Lokalizacja: Lubin
Faktycznie z byłych Polonistów wyróżnia się Cotra, on trzyma poziom niemal od początku pobytu w Lubinie. Niby Piątek to defensywny pomocnik i taki "przerywacz akcji" ale on też jakoś jest taki nijaki. Przybecki nawet nieźle zaczął w Płocku, potem spadek w dół, totalne dno. I dziwi fakt że Adrian nie dostaje szans a strzela bramki w 3 lidze. Osobiście uważam że więcej atutów piłkarskich ma właśnie Błąd i jeśli nie jest w formie, to przynajmniej powinien być pierwszym wchodzącym z ławki. To promowanie "swoich " zaczyna być irytujące. Specjalnie o Tosiku nie pisałem bo on już mnie nie przekona, facet ma 28 lat i niczego wielkiego w swoich umiejętnościach nie poprawi. Todorovski wydaje się być solidny ale powoli musimy patrzeć na tych zawodników pod kątem ekstraklasy i chyba wszyscy widzimy że wzmocnienia będą potrzebne niemal w każdej formacji.

_________________
"Jedno serce,jeden klub...ZAGŁĘBIE LUBIN..."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Adrian Błąd
PostNapisane: 2015 kwi Wt 14, 11:00 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 kwi Wt 13, 20:16
Posty: 4801
Lokalizacja: Lubin
Przybeckiego trzeba wypozyczyc. Adiego szykowac na zmiany. Nie ma co sie oszukiwac bo Adrian nie byl chocby w polowie tak dobry jak w czasach gdy gral w Zawiszy. Niech teraz Milosz "pomeczy sie" zeby udowodnic swoja wartosc.

Adi swego czasu biegal lowniez po lewym skrzydle, a dzis? Ani na lewym ani na prawym. Te pozycje obsadzone sa przez pomocnika i napastnika. W mojej opinii jak dobre nie bylo by to rozwiazanie to skrzydlowy z gazem i zaangazowaniem powinien co mecz choc 45min pograc (czy to na zmeczonego czy aby zmeczyc rywala). Jezeli na lawce siedzi Przybecki to mamy jeszcze Adiego.

Kiedys w ZL az przelewalo sie od skrzydlowych, a dzis zapycha Cotra...

_________________
Milczenie jest złotem...
Obrazek
Zagłębie Lubin. To jest naprawdę ważne.
link ->zwrot kasy z giving assistant ->opis


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

W ramach naszej strony wykorzystujemy “ciasteczka” (cookies) w celu zbierania anonimowych statystyk odwiedzających (przy pomocy AdSense) oraz obsługi sesji dla zalogowanych użytkowników i świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dla plików cookies w swojej przeglądarce.